Klasa III A

dookoła Smołdzińskiego Lasu … :)

    W dniach 06.06.- 09.06. 2016 klasa III a pod czujnym okiem nauczycielek Małgorzaty Zacholskiej i pani Moniki Czykier Sokołowskiej wesoło spędzała czas w przepięknym miejscu położonym niespełna 4 kilometry od naszego polskiego morza w ośrodku kolonijnym „Fiord”
w Smołdzińskim Lesie.

      Podróż zajęła nam niecałą godzinę, więc do obiadu mieliśmy jeszcze czas i ochotę na korzystanie z atrakcji, które zastaliśmy na miejscu.
W zasięgu ręki znajdowały się boiska do piłki siatkowej, koszykowej, nożnej, sala taneczno-treningowa, sala dyskotekowa, mogliśmy pograć
w tenisa stołowego, poskakać na trampolinach lub po prostu posiedzieć razem i porozmawiać w naszym nowym białym domku :) Popołudnie spędziliśmy na ok. 8 kilometrowym spacerze nad morze i z powrotem.

      W drugim dniu naszej wycieczki, zaraz po smacznym śniadaniu, wyruszyliśmy na wydmy. Dowiedzieliśmy się, że wydmy w Słowińskim Parku Narodowym to największy w Europie pas ruchomych wydm. Prawdziwa piaszczysta pustynia znajdująca się na wąskiej mierzei pomiędzy Morzem Bałtyckim a Jeziorem Łebsko. Wiatr sprawia, że wydmy przemieszczają się i osiągają wysokość kilkudziesięciu metrów. Wadą tego zjawiska jest fakt, że zasypują w ten sposób nadmorskie lasy, bagna, a nawet tereny zamieszkane. Największe zmiany w krajobrazie zachodzą jesienią
i wiosną podczas sztormów na Bałtyku. Piasek przemieszcza się już przy wietrze, który wieje z prędkością 5 metrów na sekundę. Całe szczęście nie pobłądziliśmy, nie zasypało nas i trochę zmęczeni, ale zadowoleni przebrnęliśmy przez te piachy, raz z górki, raz pod górę i tak kilka razy
i w końcu przyjemny spacer wybrzeżem, potem w lewo i pod górę i pod górę dotarliśmy do latarni morskiej w Czołpinie (widok z góry piękny:) ) potem w końcu z górki ;) Mimo zmęczenia nie było czego żałować, widoki były naprawdę niesamowite, a i atmosfera wyśmienita! Po obiedzie pełni wrażeń wypożyczyliśmy pierwszej klasy rowery ;) i nasze panie w odblaskowych kamizelkach asekurowały nas do Voliery orła bielika oraz na platformę widokową. Oczywiście zajechaliśmy jeszcze nad morze! Niektórzy nawet po brzegu śmigali rowerami:) Śmiechu było co niemiara.

       W trzecim dniu  po obiedzie udaliśmy się do skansenu w Klukach. Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach jest odwzorowaniem dawnego układu wsi i gdy przechadzaliśmy się pomiędzy chałupami, w cieniu starych drzew, rzeczywiście mieliśmy  wrażenie, że cofnęliśmy się w czasie. Pani przewodnik, która nas oprowadzała, w bardzo ciekawy sposób, opowiedziała to wszystko co na temat tego miejsca wiedzieć powinniśmy:} Wieczorem mieliśmy ognisko i wspólną z innymi mieszkańcami pensjonatu dyskotekę. Oczywiście, nie chcemy się chwalić ;} ale to dzięki nam,  zabawa była przednia!

     W czwartek po śniadaniu spakowaliśmy się i musieliśmy niestety wracać do codzienności…. Ostatnia wspólna wycieczka pozostanie wszystkim na pewno długo w pamięci:)

Dziękuję moim uczniom:) i pani Monice Czykier Sokołowskiej:)

 

                                                                Małgorzata Zacholska